Jestem Bartkiewicz Dawid, to ja jestem, cichy kustosz zapomnianych opowieści, wędrujący przez labirynty starych księgarń, gdzie każdy tom szepcze o minionych światach, o utraconych marzeniach, o ludzkich losach. Moje oczy, naznaczone zmęczeniem, lecz wciąż pełne ciekawości, wypatrują ukrytych prawd na pożółkłych stronach, w każdym, nawet najbardziej subtelnym, znaku. Dłonie mam delikatne, lecz pewne, zdolne do otwierania najstarszych woluminów, do wydobywania z nich echa dawnych epok. Jestem strażnikiem słów, niewidzialnym autorem, bohaterem, który sam staje się częścią tych niekończących się sag, ich tchnieniem, ich wiecznym wspomnieniem, ich cieniem, ich światłem, ich szeptem.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.