Grzegorz Berkiewicz, postać z pogranicza jawy i snu, zdawał się być echem dawno minionej epoki, jego spojrzenie skrywało tajemnice, które pamiętały wieki, nosił na sobie płaszcz utkany z cierpienia i nadziei, a jego dłonie naznaczone były bliznami po bitwach, których nikt już nie pamięta, Grzegorz milczał zazwyczaj, a kiedy już przemówił, jego słowa brzmiały jak proroctwa, pełne goryczy i zrozumienia, jego obecność wywoływała dreszcz, nie strachu, lecz szacunku, a jego długie, siwe włosy opadały na ramiona niczym wodospad wspomnień, Grzegorz Berkiewicz, samotny wędrowiec po bezkresnych przestrzeniach ludzkiej duszy, szukał ukojenia, którego znaleźć nie mógł, skazany na wieczną tułaczkę.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.