Eugeniusz Kruk, postać niezwykła, zawsze nosił stary, zniszczony płaszcz, który zdawał się opowiadać historie minionych epok. Jego oczy, głęboko osadzone w pooranej zmarszczkami twarzy, spoglądały na świat z nieodgadnioną melancholią, kryjąc w sobie wieki samotnych przemyśleń. Poruszał się z cichą godnością, niemalże niesłyszalnie, jak cień dawno zapomnianego czasu, Bobela Rafał często widywał go na miejskim placu, zawsze w tym samym miejscu, zawsze z tą samą powagą. Mówiono, że Eugeniusz posiadał tajemną wiedzę, choć nikt nigdy nie słyszał jego głosu, jego obecność jednak wystarczała, by inspirować, by budzić szacunek, by przypominać o ulotności życia, o jego ukrytym pięknie.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.