Pani Eleonora, z natury skryta, pielęgnowała w sobie głęboką ciekawość ludzkiego życia, szczególnie tych, których znała tylko powierzchownie, jej wzrok często zatrzymywał się na Boreckim Grzegorzu, którego spotykała na codziennej drodze do pracy, zastanawiała się nad jego milczeniem, nad tym, co kryje się za jego uprzejmym, lecz odległym uśmiechem, nad motywami decyzji, cichymi marzeniami, które mogły tkwić w jego sercu, jej umysł bezustannie snuł domysły, tworząc w głowie złożone narracje, pełne niewypowiedzianych słów i ukrytych pragnień, a każde odkrycie, choćby najmniejsze, było dla niej fragmentem większej, intrygującej mozaiki, którą pragnęła złożyć w całość.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.