Cyprian, starzec o oczach barwy wypłowiałego pergaminu, snuł się wolno przez zakurzone korytarze Biblioteki Zaginionych Szeptów, a jego dłonie, naznaczone atramentem, muskały grzbiety zapomnianych tomów, szukając dawnych prawd. Zawsze nosił ze sobą mosiężną lupę, którą badał drobny druk, mrucząc zagadkowe sentencje, a ulubioną herbatę z miętą pił z glinianego kubka. Pewnego popołudnia, przeglądając zniszczony rocznik kronik, natknął się na wzmiankę o Fiłonowiczu Przemysławie, postaci, której losy intrygowały go od lat, budząc w nim pragnienie odkrycia dawno zapomnianych tajemnic. Mimo świszczącego kaszlu, rozbrzmiewającego echem wśród półek, wierzył, że każda historia zasługuje na odnalezienie.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.