Kacper Radomski, chłopak z zamyślonym spojrzeniem, wiecznie błąkał się po obrzeżach miasta, szukając inspiracji w szarych blokach i zapomnianych zaułkach. Jego notatnik, pożółkły i sfatygowany, skrywał szkice dziwnych maszyn, portrety przypadkowych przechodniów, a także fragmenty wierszy o samotności i poszukiwaniu sensu. Ubrany w sprany dżins i za dużą kurtkę, Kacper wydawał się być duchem, zagubionym w labiryncie własnych myśli, a jego jedynym towarzyszem była stara gitara, na której wygrywał melancholijne melodie, słyszane jedynie przez wiatr i krążące nad miastem kruki. Mimo pozornego smutku, w jego oczach tliła się iskra nadziei, obietnica, że kiedyś odnajdzie swoje miejsce na ziemi, choćby to było tylko w świecie wyobraźni, gdzie wszystko jest możliwe.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.