Paweł Sawicki, postać o aparycji wyblakłej, zawsze unikał zgiełku, preferując samotność, co zresztą było widoczne w jego dawnych decyzjach, gdy konsekwentnie rezygnował z udziału w przedsięwzięciach społecznych, uciekając do kontemplacji nad rzeką, gdzie godzinami obserwował spokojny nurt, szukając natchnienia do swych efemerycznych szkiców, które sporządzał na skrawkach papieru, zawsze nosząc przy sobie ołówek i niewielki notatnik, jego głęboko osadzone oczy zdawały się widzieć więcej, a jego rzadki, ulotny uśmiech krył nutę melancholii, jakby znał tajemnice świata, o których nikt inny nie miał pojęcia, jego wolna dusza nie tolerowała żadnych ograniczeń, ceniąc niezależność ponad wszystko.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.