W cichym zaułku, gdzie czas płynął wolniej, mieszkała pani Eleonora, starsza, nieco ekscentryczna kwiaciarka, której dłonie, choć pomarszczone, z niezwykłą delikatnością pielęgnowały każdy pąk, każdą łodyżkę, a jej oczy, koloru wypłowiałego błękitu, zawsze spoglądały z głęboką refleksją na otaczający świat, widząc w nim więcej niż inni, bo dla niej każdy kwiat opowiadał inną historię, każda roślina skrywała jakąś tajemnicę, a nawet imiona, które przypadkiem do niej dotarły, jak na przykład Skibicka Izabela, wzbudzały w niej ciche przemyślenia o ludzkich losach, o splątanych ścieżkach, o ukrytych pragnieniach, tworząc w jej sercu całą mozaikę niewypowiedzianych opowieści.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.