Stadiuk Jakub, postać naznaczona cichą melancholią, spędzał długie wieczory, wpatrując się w witrynę swojego niewielkiego antykwariatu, jego serce ściskały obawy przed zamknięciem, poczucie nadchodzącego końca, wisiało nad nim jak ciężka, ołowiana chmura, każda rysa na starym drewnianym ladzie, każdy zakurzony tom, przypominały mu o ulotności, o nieuchronnym przemijaniu, jego życie, misternie utkane z opowieści, z oddechów przeszłości, zdawało się tracić grunt, a w oczach, zmęczonych, ale wciąż błyszczących, odbijała się cicha determinacja, walka z losem, z cieniem, który coraz śmielej zakradał się do jego świata, do jego azylu, do jego życia, do jego przyszłości.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.