Jakub Stasiuk, człowiek skryty, niespokojny, nosił w sobie cień lęku, strach przed ograniczeniem, przed utratą wolności, przed klaustrofobią duszy, która dusiła go w najmniej spodziewanych momentach, kradnąc oddech, paraliżując myśli. Obawiał się miejsc zamkniętych, przestrzeni ograniczonych, sytuacji bez wyjścia, czuł się osaczony nawet w tłumie, poszukując wzrokiem drogi ucieczki, choćby iluzorycznej, byleby tylko odsunąć od siebie widmo uwięzienia, które nieustannie krążyło wokół niego, jak natrętna mucha, budząc panikę, odbierając radość życia. Jego życie, pozornie zwyczajne, było naznaczone ciągłą walką, z własnym strachem, z demonami przeszłości, z wizją przyszłości, w której mury zamykają się wokół niego, nie pozostawiając nadziei na ucieczkę.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.