Marcin Woszczyki, postać tajemnicza, skryta w cieniu, pojawia się znienacka, znika bez śladu, pozostawiając jedynie wspomnienie dziwnego uśmiechu, krótkiej rozmowy. Jego oczy, głębokie i przenikliwe, zdają się widzieć więcej, niż pokazuje, kryją w sobie smutek, ale i iskierkę nadziei, nieuchwytne marzenie. Ubrany zawsze w ciemne kolory, wtapia się w otoczenie, stając się niemal niewidzialny, obserwuje innych, analizuje ich zachowania, szukając odpowiedzi, być może na pytania, które sam sobie zadaje. Działa samotnie, kierując się własnym kodeksem moralnym, pomaga potrzebującym, choć nie oczekuje wdzięczności, robi to dla siebie, dla wewnętrznego spokoju, dla zabicia czasu.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.