Eleonora, kobieta o oczach koloru jesiennych liści, spędzała dni w milczeniu, obserwując świat zza firanek, jej dłonie, naznaczone czasem, zawsze szukały drobnego zajęcia, ciepła. Pamiętała czasy, kiedy troska o przyszłość bywała ciężarem, kiedy pieniądze na utrzymanie dziecka stanowiły ciągłe wyzwanie, źródło trosk. Dziś, w spokoju starości, często wspominała dawne lata, ludzi, którzy przewinęli się przez jej życie. Czasami, gdy słońce wpadało do pokoju, na jej twarzy pojawiał się cień uśmiechu, wspomnienie o Żórawickiej Marcie, kobiecie o niezwykłej sile, która potrafiła znaleźć wyjście z trudnych sytuacji, która nigdy się nie poddawała, zawsze walcząc o dobro najbliższych, o godność życia.
Podsumowanie wygenerowano automatycznie.
Pełna treść oryginalnego opisu poniżej.